Dziś szybka propozycja na wieczorny koktajl z szałwią argentyńską. Szałwia jest bogata w niezbędne kwasy tłuszczowe i pełna energii, oraz pozwala utrzymać odpowiedni poziom cholesterolu. Bogata w witaminy i łatwo przyswajalne białko. Zapewnia uczucie sytości i wspomaga proces trawienia w przewodzie pokarmowym. Spowalnia także wchłanianie cukrów i pomaga regulować ich poziom we krwi. Pomaga w stabilizacji płynów ustrojowych oraz utrzymaniu równowagi jonowej. Pozwala na lepsze utylizowanie płynów ustrojowych. Zawarte w nasionach szałwii przeciwutleniacze chronią organizm przed wolnymi rodnikami.
Dzisiejsza propozycja to koktajl malinowo jeżynowy, z jogurtem probiotycznym i wodą kokosową oraz oczywiście z szałwią. Nasiona uprzednio namaczamy w wodzie bądź mleku warzywnym.
piątek, 22 maja 2015
poniedziałek, 11 maja 2015
Czekoladki z ziemniaków
Bataty, czyli słodkie ziemniaki, bogate są w witaminę A i beta karoten oraz witaminy B, C i D. Zawierają także żelazo, które potrzebne jest nam żeby radzić sobie ze stresem. Witamina D pomoże nam utrzymać odpowiedni poziom energii i poprawi kondycje naszej skóry i zębów. Bogate w magnez i potas, które pomogą nam się zrelaksować. A beta karoten ochroni nas przed przedwczesnym starzeniem.
Dzisiejsza propozycja to czekoladki ze słodkich ziemniaków, bez dodatku cukru, jajek czy mleka.
Aby otrzymać 12 sporych czekoladek, potrzebowałam:
Dwa średniej wielkości słodkie ziemniaki, szklankę mielonych migdałów, pól szklanki tatarki (gryka), 15 daktyli i 4 łyżki kakao oraz 3 łyżki syropu klonowego i szczyptę soli.
Dodałam jeszcze trochę mielonych pistacji.
Ziemniaki słodkie kroimy na małe kawałki, gotujemy na parze około 20 minut, blendujemy z daktylami. Następnie miksujemy otrzymaną masę z pozostałymi składnikami. Wykładamy na małą blaszkę, i pieczemy około 20 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu musimy dać im chwilę żeby wystygły, i możemy zabrać się do krojenia i smakowania! Smacznego!
pomysł zaczerpnięty z bloga Deliciously Ella.
Dzisiejsza propozycja to czekoladki ze słodkich ziemniaków, bez dodatku cukru, jajek czy mleka.
Aby otrzymać 12 sporych czekoladek, potrzebowałam:
Dwa średniej wielkości słodkie ziemniaki, szklankę mielonych migdałów, pól szklanki tatarki (gryka), 15 daktyli i 4 łyżki kakao oraz 3 łyżki syropu klonowego i szczyptę soli.
Dodałam jeszcze trochę mielonych pistacji.
Ziemniaki słodkie kroimy na małe kawałki, gotujemy na parze około 20 minut, blendujemy z daktylami. Następnie miksujemy otrzymaną masę z pozostałymi składnikami. Wykładamy na małą blaszkę, i pieczemy około 20 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu musimy dać im chwilę żeby wystygły, i możemy zabrać się do krojenia i smakowania! Smacznego!
pomysł zaczerpnięty z bloga Deliciously Ella.
sobota, 9 maja 2015
Kiwi z gruszką Cię zadziwi
Kiwi jest owocem poprawiającym samopoczucie i kojącym nerwy. Pomaga nam się skupić i skoncentrować. Jest bogate w witaminy i składniki mineralne. Pomaga w leczeniu nadciśnienia i depresji. Pomaga także w walce z bakteriami i wirusami, a przechowywany kilka miesięcy nie traci zasobów witaminy C.
Owoc kiwi bogaty jest także w witaminy D i E, korzystnie działające na naszą cerę i kości. Kiwi jest idealnym źródłem potasu, co pomoże nam w walce z wiosennym zmęczeniem. Kiwi jest niezwykle korzystne dla naszego układu krwionośnego. W konsekwencji, regularne spożywanie kiwi może nas uchronić przed udarem i chorobami układu krwionośnego.
Chcialabym zaproponować wam pomysł na niezwykle smaczny i prosty sok. Aby otrzymać dwa kieliszki potrzebowałam czterech kiwi i dwie gruszki. Mam nadzieje, że będziecie zadowoleni z tego połączenia. Dla mnie jest to kombinacja idealna.
Owoc kiwi bogaty jest także w witaminy D i E, korzystnie działające na naszą cerę i kości. Kiwi jest idealnym źródłem potasu, co pomoże nam w walce z wiosennym zmęczeniem. Kiwi jest niezwykle korzystne dla naszego układu krwionośnego. W konsekwencji, regularne spożywanie kiwi może nas uchronić przed udarem i chorobami układu krwionośnego.
Chcialabym zaproponować wam pomysł na niezwykle smaczny i prosty sok. Aby otrzymać dwa kieliszki potrzebowałam czterech kiwi i dwie gruszki. Mam nadzieje, że będziecie zadowoleni z tego połączenia. Dla mnie jest to kombinacja idealna.
poniedziałek, 4 maja 2015
Cudowne granaty
O cudownym działaniu granatu pisano już w mitologi, ozdabiano jego wzorem szaty czy malowidła. Przypisywano mu magiczne właściwości i krążą o nim tajemnicze legendy. Wierzono, że gwarantował on życie wieczne. Owoc, jedzony jako symbol szczęścia ma ogromne właściwości zdrowotne. Bogaty w antyoksydanty zapobiega przedwczesnemu starzeniu, zapobiega chorobom układu sercowo-naczyniowego a także łagodzi stany zapalne. Działa przeciwzapalnie i wykazuje właściwości antymiażdżycowe. Co niektórzy nazywają go także afrodyzjakiem.
Preparaty z owoców granatu wykorzystuje się w leczeniu otyłości oraz innych chorób metabolicznych. A jeśli jesteście aktywni, spożywanie owoców granatu po intensywnym treningu pomoże zmniejszyć stres i przyśpieszy regenerację.
Mam nadzieje ze dzisiejsza propozycja poprawi wam samopoczucie, i koniecznie napiszcie mi jak to jest z tym afrodyzjakiem :-)
Sok zrobiłam z jednego granatu, dwóch pomarańczy i kiści winogron. Smacznego!
na podstawie: Globalhealingcenter.com
Preparaty z owoców granatu wykorzystuje się w leczeniu otyłości oraz innych chorób metabolicznych. A jeśli jesteście aktywni, spożywanie owoców granatu po intensywnym treningu pomoże zmniejszyć stres i przyśpieszy regenerację.
Mam nadzieje ze dzisiejsza propozycja poprawi wam samopoczucie, i koniecznie napiszcie mi jak to jest z tym afrodyzjakiem :-)
Sok zrobiłam z jednego granatu, dwóch pomarańczy i kiści winogron. Smacznego!
na podstawie: Globalhealingcenter.com
sobota, 2 maja 2015
Owijanie. I to w bawełnę. Czyli wodorostowe odchudzanie
Krasnorosty morskie są znakomitym źródłem minerałów, zawierają jód
niezbędny do poprawnego funkcjonowania tarczycy, a co za tym idzie zdrowego metabolizmu. Mają właściwości
przeciwzakrzepowe i rozrzedzające krew. Są także cennym składnikiem odżywczym. Używane zewnętrznie stymulują cyrkulację i poprawiają elastyczność skóry. Wodorosty maja właściwości odtruwające i oczyszczające organizm z toksyn. Niezastąpione gdy chcemy zrzucić kilka centymetrów tu i ówdzie.
Chciałabym wam zaproponować domowy zabieg z użyciem wodorostów (Kelp i Spirulina), wzbogacony zielona herbata i rumiankiem. Mam nadzieje ze spróbujecie i przyniesie znakomite rezultaty. Pisząc to jestem obłożona glonami :-)
Najlepiej gdy dzień wcześniej wykonamy peeling całego ciała, pozwoli to wykorzystać w pełni korzyści płynące z alg i wodorostów.
Zaparzamy herbatę zieloną i rumianek. W miseczce odmierzamy 5 łyżek krasnorostów (kelp, ja miałam spożywczy) i 3 łyżki spiruliny organicznej. Mieszamy ze szklaną wystudzonej herbaty. Dodajemy kilka kropel olejków, ja akurat miałam pod ręka grejpfrut i cytrynę. Nakładamy miksturę na ciało, dostosujmy proporcje, żeby masa wyszła kremowa i łatwo się nakładała, ale nie za rzadka, bo nie utrzyma się na ciele podczas nakładania. Kiedy już jesteśmy oblepieni naszymi algami, owijamy ciało bawełnianymi bandażami. Po czym relaksujemy się, co najmniej godzinę.
Bandaże po zabiegu płuczemy w gorącej wodzie. Ciało, po umyciu smarujemy lekkim balsamem. Powarzmy co najmniej dwa razy w tygodniu, i cieszymy się rezultatami gładkiej napiętej skóry.
Powodzenia!
Chciałabym wam zaproponować domowy zabieg z użyciem wodorostów (Kelp i Spirulina), wzbogacony zielona herbata i rumiankiem. Mam nadzieje ze spróbujecie i przyniesie znakomite rezultaty. Pisząc to jestem obłożona glonami :-)
Najlepiej gdy dzień wcześniej wykonamy peeling całego ciała, pozwoli to wykorzystać w pełni korzyści płynące z alg i wodorostów.
Zaparzamy herbatę zieloną i rumianek. W miseczce odmierzamy 5 łyżek krasnorostów (kelp, ja miałam spożywczy) i 3 łyżki spiruliny organicznej. Mieszamy ze szklaną wystudzonej herbaty. Dodajemy kilka kropel olejków, ja akurat miałam pod ręka grejpfrut i cytrynę. Nakładamy miksturę na ciało, dostosujmy proporcje, żeby masa wyszła kremowa i łatwo się nakładała, ale nie za rzadka, bo nie utrzyma się na ciele podczas nakładania. Kiedy już jesteśmy oblepieni naszymi algami, owijamy ciało bawełnianymi bandażami. Po czym relaksujemy się, co najmniej godzinę.
Bandaże po zabiegu płuczemy w gorącej wodzie. Ciało, po umyciu smarujemy lekkim balsamem. Powarzmy co najmniej dwa razy w tygodniu, i cieszymy się rezultatami gładkiej napiętej skóry.
Powodzenia!
czwartek, 30 kwietnia 2015
Batoniki i wafelki
Kiedy wybieramy wafelka czy batonika w sklepie, nigdy nie jesteśmy pewni jego składu. Najlepszym rozwiązaniem będzie gdy przygotujemy je sami. Będą one znakomitym źródłem protein i kwasów tłuszczowych, koniecznych w naszej diecie. Idealne na drugie śniadanie.
Może zainspiruje was moja propozycja?
Na początku zblendowalam po szklance nasion słonecznika, dyni i siemienia lnianego.
Na suchej patelni delikatnie podsmażyłam sezam, nasiona słonecznika, dyni, orzechy włoskie i migdały. Możemy dodać wszelkie orzechy, które mamy pod ręką.
W dużej misce lub w procesorze mieszamy wszystkie składniki, dodajemy po 3 łyżki oleju kokosowego i naturalnego masła orzechowego. Dosypujemy suszoną żurawinę, miód i szczyptę soli do smaku, a także szklankę drobno zmielonych płatków owsianych.
Pieczemy w piekarniku do 15 minut w temperaturze 180 stopni.
Może zainspiruje was moja propozycja?
Na początku zblendowalam po szklance nasion słonecznika, dyni i siemienia lnianego.
W dużej misce lub w procesorze mieszamy wszystkie składniki, dodajemy po 3 łyżki oleju kokosowego i naturalnego masła orzechowego. Dosypujemy suszoną żurawinę, miód i szczyptę soli do smaku, a także szklankę drobno zmielonych płatków owsianych.
Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania stosunkowo jednolitej masy.
Masę układamy na płaskiej formie wyłożonej papierem do pieczenia. Staramy się ją dokładnie sprasować i uformować. Pozwoli nam to na uzyskanie batoników, które będą kruche, ale nie będą się łamać czy kruszyć.
Gotowe batoniki wyglądają bardzo smakowicie, i mogę zapewnić, że smakują jeszcze lepiej!
Smacznego!
wtorek, 28 kwietnia 2015
Kantalupa
Witajcie. Chciałabym zaproponować wam powiew egzotyki w ten mroźny kwietniowy wieczór.
Dziś słów kilka o Kantalupie.
Kantalupa nie jest tak
popularnym owocem jak na przykład pomarańcze, które widzimy na co dzień w
sklepie czy na straganie. Może przez swój pastelowy kolor przegrywa z
bogato wyglądającymi cytrusami. Niemniej, jest to owoc o którym nie powinniśmy zapominać. Takie pastele z mody nie wychodzą nigdy.
Melon jest bogaty w witaminy A i C, jest także źródłem potasu oraz kwasu foliowego i witamin z grupy B.
Spożywanie melona Kantalupa usprawnia przemianę materii. Wykazuje
on także zdolności przeciwzapalne, redukuje syndrom metaboliczny i
usprawnia trawienie cukrów.
Kiedy
wybieramy naszego melona, kierujmy się jego wagą, jeśli w ręce wydaje się cięższy niż wygląda, prawdopodobnie jest dojrzały. Możesz też popukać
w melona i jeśli dźwięk będzie głuchy i głęboki, upewni cie to, ze
masz właściwy owoc. Dodatkowa podpowiedzią może być zapach, niedojrzałe
owoce nie pachną prawie wcale. Jeśli zapach jest intensywny, może to oznaczać, że nasz owoc jest przejrzały. Kiedy go przekroimy,
należy go spożyć do 2 godzin, wiec najlepiej go zużyć niezwłocznie, gdyż pozostawienie go na dłużej może grozić zakażeniem bakteryjnym.
Moja dzisiejsza propozycja to sok z melona Kantalupa, dwóch marchewek i trzech pomarańczy. Uzyskałam trochę ponad litr soku. Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)































